Kryzys psychiczny rzadko zaczyna się od jednego wyraźnego
momentu. Znacznie częściej wcześniej pojawiają się drobne zmiany:
spadek energii, wycofanie, większa drażliwość, trudności z
koncentracją, częstsze nieobecności albo sytuacja, w której ktoś
nadal „dowozi”, ale coraz większym kosztem. Podczas webinaru
przyjrzymy się temu, jak odróżniać zwykłe zmęczenie od
narastającego przeciążenia, jakie sygnały możemy zauważyć u siebie
i współpracowników oraz jak na nie reagować bez diagnozowania,
nadmiernego wchodzenia w rolę ratownika czy ignorowania
problemu.
Spotkanie będzie miało charakter praktycznej psychoedukacji
osadzonej w realiach współczesnego środowiska pracy: dużego
obciążenia poznawczego, presji wyników, pracy hybrydowej i zdalnej
oraz ciągłej zmiany.
AGENDA:
- „Przecież wszystko jest OK” – dlaczego pierwsze sygnały łatwo
przeoczyć
- przeciążenie, które nie wygląda jak kryzys,
- funkcjonowanie na wysokim poziomie mimo rosnącego kosztu,
- różnica między intensywnym okresem a długotrwałym
przeciążeniem.
- Gdy kończy się RAM – co dzieje się z człowiekiem pod
długotrwałym obciążeniem
- koncentracja, pamięć, emocje i podejmowanie decyzji,
- drażliwość, wycofanie, spadek motywacji i „działanie na
autopilocie”,
- dlaczego przeciążenie często najpierw widać w zachowaniu.
- Połącz kropki – sygnały, które możemy zauważyć u siebie i
innych
- zmiany w zachowaniu i komunikacji,
- izolowanie się, absencje, spadek energii lub jakości
pracy,
- kiedy pojedynczy sygnał zaczyna tworzyć szerszy obraz.
- 4×Z: ZAUWAŻ – ZAPYTAJ – ZAAKCEPTUJ – ZAREAGUJ
- jak rozpocząć rozmowę,
- czego nie mówić,
- jak słuchać bez natychmiastowego dawania rad.
- Jak pomagać bez wchodzenia w rolę psychologa
- granice odpowiedzialności współpracownika i managera,
- wspieranie vs. „ratowanie”,
- kiedy zasugerować profesjonalną pomoc i co zrobić, gdy sytuacja
wydaje się poważna.
- Co możemy zrobić wcześniej – zanim system zacznie działać na
rezerwie
- mikrostrategie ograniczania przeciążenia,
- komunikowanie granic i potrzeb,
- budowanie środowiska, w którym łatwiej powiedzieć „nie daję
rady”.